FOOD BOOK maj

Maj, maj maj! Piękny maj! Co prawda w tym roku spłatał nam figla i mięliśmy krótkie przypomnienie zimy, ale to nie zmienia faktu, że jest to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku! Na straganach w końcu pojawiły się dobrej jakości świeże warzywa, truskawki i rabarbar. W powietrzu unosi się piękny zapach bzu i innych kwitnących drzew. Jednym słowem jest pięknie! Zapraszam więc do mojego FOOD BOOKa, gdzie znajdziecie kilka zdjęć z tego pięknego miesiąca! :)

Weekend majowy spędziliśmy w przepięknym Gdańsku. Nie mogę uwierzyć, że minął już prawie miesiąc od naszego wyjazdu. O tym, gdzie zdrowo i smacznie zjeść w Gdańsku przeczytacie w TYM poście.

Będąc w Gdańsku, zahaczyliśmy również o Sopot. Kierując się świetną opinią blogerów. udaliśmy się na śniadanie do Całego Gawła. Niestety nam to miejsce nie przypadło do gustu. W lokalu jest głośno i jakoś tak „nieswojo”. A śniadanie wcale nas nie zachwyciło. Zamówiliśmy jajka po kaszubsku, które niczym nie wyróżniały się od zwykłych jaj sadzonych, a kosztowały sporo, bo prawie 30 zł ;/

Za to totalnie zakochaliśmy się w kawiarni LAS w dolnym Sopocie. Trafiliśmy tam zupełnie przez przypadek, uciekając od dzikich tłumów na sopockim deptaku. Kawa jest tam po prostu obłedna! Nie da się tego opisać, to trzeba spróbować! Byliśmy tak zachwyceni tym miejscem, że postanowiliśmy tu jeszcze kiedyś wrócić. Później, kiedy szukaliśmy w Internecie informacji o tej kawiarni, okazało się, że blogosfera wręcz rozpływa się nad tym miejscem :) Kurcze mieliśmy nosa!

Natomiast jeśli chodzi o pyszną kawę w Gdańsku, to zdecydowanie najbardziej polecam Drukarnię Cafe na ul. Mariackiej!

Maj to dla mnie miesiąc szparagów. Jadłam je w każdej postaci! Zdecydowanie najlepiej smakują mi lekko zblanszowane i zawinięte w szynkę parmeńską. Przepis znajdziecie TUTAJ.

Dla odmiany szparagi z jajecznicą :)

 

Truskawki to moje ulubione owoce! Przez najbliższe dni będę się nimi zajadać codziennie! Jedną z propozycji jest czekoladowy omlet z domowym dżemem i truskawkami. Przepis na omlet zdradzałam Wam w moim poprzednim FOOD BOOKu.

Niedawno na blogu pojawił się nowy przepis na bezglutenowe naleśniki z mąki gryczanej. Można je jeść na słodko (oczywiście najlepiej z truskawkami :P) ….

… lub na słono np. w formie tortilli. U mnie z piersią z kaczki i warzywami Pycha!

Na straganach w końcu pojawiła się młoda kapusta. Gotuję ją według starego przepisu mojej babci. W towarzystwie młodych ziemniaczków i koperku smakuje wybornie!

Pyszne kotleciki z batatów i kalafiora:

  • 1 batat
  • 0,5 kalafiora
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2cm imbiru
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 0,5 łyżeczki majeranku
  • szczypta curry
  • szczypta kuminu
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • sól

Batata kroimy w kostkę, dodajemy różyczki kalafiora, polewamy dodatkowo 1 łyżeczką oleju, posypujemy przyprawami i pieczemy 20 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Cebulę i czosnek drobno siekamy i podsmażamy na patelni. Następnie wszystko razem mieszamy i blendujemy na gładką masę. Formujemy kotleciki i pieczemy 15 min w tej samej temperaturze.

Spaghetti w wersji bezglutenowej <3

Pyszna, lekka sałatka z rukolą, granatem i pomarańczą.

Od mojej podopiecznej dostałam szybki i prosty przepis na bezglutenową szarlotkę:

  • 300g mąki ryżowej
  • 0,5 łyżeczki sody
  • 200g masła klarowanego lub 150g oleju kokosowego
  • 0,5 szklanki ksylitolu
  • kilka łyżek wody

Ciasto zagniatamy i rozdzielamy na dwie części. 1/3 ciasta wkładamy do zamrażalnika, a pozostałym wykładamy spód blachy. Następnie ciasto razem z blachą wkładamy na 0,5 godziny do lodówki.  Po tym czasie wyjmujemy i pieczemy 10 min w piekarniku nagrzanym do 170 stopni. W między czasie ścieramy jabłka i podprażamy z przyprawami np. z  cynamonem, kardamonem i imbirem (ja do jabłek dodałam jeszcze rabarbar). Tak przygotowane owoce wykładamy na podpieczony spód, a na wierzch ścieramy pozostałą część ciasta. Pieczemy godzinę w tej samej temperaturze.

Na koniec chciałabym Wam polecić dwie książki. Pierwsza już od dawna była na mojej liście „must read„. Polecam ją przeczytać wszystkim tym, którzy interesują się zdrowym odżywianiem. Bardzo szybko się ją czyta i nie zanudza!

Druga książka to „Jaglany detoks … kolejny krok” Marka Zaręby. Przepisy są naprawdę pyszne! Szczególnie polecam pasztet z batatów i selera. Mój ulubiony!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *