Kulinarna mapa Gdańska – gdzie zdrowo zjeść i napić się dobrej kawy

Gdańsk. Uwielbiam to miasto i wracam do niego za każdym razem, kiedy zdarzy się ku temu okazja.  Mam tu swoje ulubione miejsca, gdzie można smacznie i zdrowo zjeść.  Jest ich naprawdę sporo. W dzisiejszym poście wybrałam dla Was te, które są najbardziej klimatyczne.

Zaczynamy od śniadania. Dla mnie dzień bez porządnego śniadania, jest dniem straconym. Musi to być konkretny posiłek, bo dzięki temu nie mam ochoty na podjadanie w ciągu dnia. Dlatego dobrym pomysłem będzie ….

RZECZ JASNA

Łąkowa 35/38

To niewielka knajpka, która powstała we wnętrzach Królewskiej Fabryki Karabinów czyli w samym sercu odradzającego się Dolnego Miasta. Wnętrze jest surowe i sprawia wrażenie niedokończonego, ale mimo to czujesz się tu bardzo swojsko. Serwują tu przepyszne śniadania – szakszukę i omlety. Co prawda w menu nie ma pozycji ściśle bezglutenowych lub beznabiałowych, ale nie ma problemu z wymianą jakiegoś składnika jeśli jesteś na diecie eliminacyjnej. Do picia polecam Wam różne napary z ziół, imbiru, kurkumy. Świetnie rozgrzewają!

Po śniadaniu przychodzi czas na kawę! W Gdańsku są dwa świetne miejsca, gdzie wypijemy naprawdę pyszną kawę.

DRUKARNIA CAFE

Mariacka 36

Bardzo popularne miejsce, polecane przez wielu blogerów. Nic dziwnego, bo kawa jest tu po prostu przepyszna! W ofercie znajdziemy kawy parzone klasycznie lub alternatywnie – za pomocą dripu, areopressu, chemexa czy syfonu. Tutaj bariści o kawie wiedzą chyba wszystko, więc warto zapytać się o taką, która będzie dla nas najlepsza. Jedynym minusem tego miejsca jest to, że w menu nie ma pozycji dla osób, które są na dietach eliminacyjnych.  Z alternatywnych słodkości możemy zjeść ciastko bezglutenowe, wyglądem przypominające tradycyjnego pieguska. Ostrzegam – baaardzo słodkie!

Dobra kawa to podstawa, ale to miejsce wyróżnia się jeszcze czymś innym. Ma niesamowity klimat.  Przemyślane wnętrze i spójne dodatki sprawiają, że goście kawiarni czują się tutaj swobodnie. Można rozmawiać, pracować lub po prostu siedzieć i patrzeć na ludzi. Autentyczność tego miejsca sprawia, że czujesz się tu bardzo komfortowo.

 

KAWIARNIA RETRO

Piwna 5/6

To moja druga ulubiona kawiarnia w Gdańsku. Przytulne i spokojne miejsce, gdzie czas się zatrzymał mimo, że położone jest w samym centrum gdańskiej starówki. Obsługa jest tu bardzo miła i służy pomocą nawet najbardziej wymagającym klientom. W ofercie znajdziemy bogaty wybór ciast i deserów bez glutenu i nabiału. Ja skusiłam się na przepyszne ciasto gryczane. W zasadzie to specjalnie dla niego odwiedzam tę kawiarnię :).

Jeśli chodzi o kawę, to wybór (podobnie jak w poprzedniej kawiarni) jest naprawdę spory. Można wypić kawę z polskich jak i zagranicznych palarni (m.in.Java Coffee Company, Kofi, The Barn, Hasbean, Tim Wendelboe), parzoną również metodami alternatywnymi. Ja skusiłam się na dripa, z którego uzyskujemy delikatną i aromatyczną kawę bez posmaku goryczy. Naprawdę polecam Wam to miejsce!

Po kawie przyszedł czas na obiad. Będąc w Gdańsku musicie spróbować polskiej ryby. Najlepszą znajdziecie w ….

A NÓŻ WIDELEC – RYBA

Pańska

To smażalnia z prawdziwego zdarzenia! Tuta jemy na zewnątrz i na plastikowych talerzach. Ryby za to są świeże, smaczne i dość szybko podane. I do tego ceny – o wiele niższe niż w smażalniach położonych nad Motławą. Ciekawą pozycją w menu jest ryba miesiąca – my załapaliśmy się na przepysznego turbota. Naprawdę polecam Wam to miejsce!

Uwaga bezglutenowcy! Ryby smażone są w panierce, więc warto poprosić obsługę o usmażenie ryby bez panierki.

Na kolację zapraszam Was do restauracji ….

PIWNA 47 Food & Wine

Piwna 47

To bardzo klimatyczne miejsce usytuowane w samym sercu miasta. W bezpośrednim sąsiedztwie możemy podziwiać Bazylikę Mariacką i widok na Ratusz Głównego Miasta. Lokal zachwycił nas starannie urządzonym wnętrzem, bez przepychu ale za to z wystrojem dopracowanym w najdrobniejszych szczegółach. Idealne miejsce na romantyczną kolację dla dwojga.

Wystrój to jedno, ale kuchnia to drugie. Tutejsze potrawy przyprawiają o zawrót głowy! Nie mogliśmy się zdecydować, którą potrawę wybrać, bo wszystkie wydawałyg nam się przepyszne. Jako zdeklarowani mięsożercy wybraliśmy żeberka i boczek z dzika. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że były to jedne z najpyszniejszych dań, jakie jedliśmy w życiu. Mięso było kruche i rozpadało się w ustach. Do tego kelner dopasował nam wyborne wino, więc całość była idealnie skomponowana. Długo będziemy wspominać to miejsce i na pewno tu jeszcze wrócimy!

Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz, że może się komuś przydać? Udostępnij go proszę na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *