Żywienie w chorobach tarczycy cz. 1 – niedoczynność tarczycy

Problemy z tarczycą są dziś jednymi z najpowszechniejszych zaburzeń zdrowotnych. Wiele się o nich mówi, ale niestety informacje, do których mamy dostęp są często bardzo sprzeczne. Z jednej strony mamy konwencjonalne podejście Instytutu Żywności i Żywienia (IŻŻ), a drugiej – nurt alternatywnych dietetyków, którzy mówią STOP dotychczasowym regułom żywieniowym. W ubiegły weekend miałam możliwość uczestniczyć w dwóch kursach na temat chorób tarczycy. W dwóch o zgoła odmiennych poglądach. Ze względu na wiele pytań, które od Was dostaję, postanowiłam napisać serię postów na temat chorób tarczycy. Są to moje zasady którymi się kieruję podczas wspomagania dietetycznego osób z chorą tarczycą. Myślę, że jestem gdzieś po środku, bo żadna skrajność nie jest w tym przypadku dobra.

tarczyca

Czym jest niedoczynność tarczycy?
Niedoczynność tarczycy jest to niedobór hormonów tarczycy: tyroksyny – T4 i trójjodotyroniny – T3, który powoduje zwolnienie procesów metabolicznych w organizmie człowieka i zaburzenia w procesie trawienia objawiające się m.in. niedostatecznym wydzielaniem enzymów trawiennych. Jak wiemy, tarczyca jest odpowiedzialna za cały metabolizm naszego ciała, dlatego niski poziom tych hormonów często prowadzi do podniesionego poziomu cholesterolu, trójglicerydów i kamieni żółciowych. Jest też niebezpieczny dla kobiet w ciąży, ponieważ wzrasta ryzyko wystąpienia opóźnienia w rozwoju u dziecka. Ponadto w niedoczynności obserwujemy często podwyższony poziom TSH – hormonu tyreotropowego produkowanego przez przysadkę mózgowa, którego rolą jest pobudzanie gruczołu tarczycowego.

Niedoczynność tarczycy możemy podzielić na:
• pierwotną – podwyższone TSH i obniżone T4 i T3;
• wtórną – TSH w normie, obniżone T4 i T3;
• trzeciorzędową – obniżone TSH i TRH, obniżone T4 i T3.

Głównym problemem jest sama diagnoza niedoczynności tarczycy. Normy laboratoryjne są tworzone przy pomocy ludzi chorych, nie zdrowych i różnią się w zależności od laboratoriów i metod jakich użyto. Różne zakresy norm powodują często błędne interpretowanie wyników. Ponadto lekarze rzadko kiedy zlecają pełen panel tarczycowy (TSH, TRH, całkowite i wolne T3 i T4, przeciwciała anty-TPO, anty-TG), nie wspominając o USG tarczycy, lipidogramie i oznaczeniu czynności nerek (mocznik i kreatynina). Co więcej, do diagnozy chorób tarczycy powinno się również włączyć wywiad żywieniowy, ponieważ dieta jest jednym z istotniejszych czynników chorobotwórczych. Do tego stres, styl życia, rodzaj pracy i brak snu. Wszystkie te czynniki mają znaczenie. Poniżej przedstawię kilka ważniejszych aspektów, które mogą prowadzić do chorób tarczycy, choć nie muszą

Co wpływa na osłabioną pracę tarczycy?

  • Stres – chroniczny stres sprawia, że komunikacja pomiędzy podwzgórzem, przysadką, nadnerczami i tarczycą jest osłabiona. Stres to również wysoki kortyzol, który zaburza konwersję T4 w T3 i jednocześnie może powodować nieszczelną śluzówkę jelit tworząc podłoże do chorób autoimmunologicznych.
  • Brak snu – brak regeneracji jest stresem dla organizmu, co powoduje wzmożoną pracę nadnerczy, zmniejszone T3 oraz zaburzenie w wydzielaniu hormonów steroidowych, które również wpływają na pracę tarczycy.
  • Zła dieta – zbyt mało kalorii, czyli dieta redukcyjna powoduje spadek konwersji T4 w T3 i osłabia pracę przysadki – centrum dowodzenia hormonami. Ponadto niedobory składników odżywczych (w tym głównie witaminy A, D, cynku i selenu) osłabiają nie tylko pracę tarczycy, ale i konwersję T4 w aktywną formę T3. natomiast dieta prozapalna, bogata w gluten, cukier, nabiał czy nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6, będzie powodować niskopoziomowy stan zapalny, który z kolei zmniejszy wrażliwość komórek na hormony tarczycy. Do tych czynników należy również soja, surowe warzywa krzyżowe, alkohol i kofeina.
  • Toksyny – chlor i fluor są zbliżone budową do jodu, więc stanowią bezpośrednie niebezpieczeństwo dla tarczycy. Rtęć, pestycydy, substancje wpływające na hormony (np. chemikalia w kosmetykach) również negatywnie wpływają na pracę tarczycy.
  • Niestabilny poziom glukozy we krwi – spowodowany m.in. dietą wysokowęglowodanową, powoduje wzmożoną pracę nadnerczy, które z kolei potrzebują aktywnego hormonu tarczycy. Chroniczne skoki cukru we krwi są ogromnym stresem i wiążą się z nieustannym wydzielaniem kortyzolu, co powoduje osłabienie osi podwzgórze-przysadka-tarczyca i oczywiście nadnerczy.
  • Niezakwaszony żołądek – pH naszego żołądka powinno wynosić 1 – 2. Gdy jest wyższe, następuje upośledzenie trawienia i absorpcji składników odżywczych, jednocześnie sprzyjając rozwojowi patogenicznych organizmów. A niedobory i stany zapalne osłabiają pracę tarczycy.
  • Nieszczelne jelita – nieszczelne jelita powstają, gdy w obrębie wyściółki jelita powstaje stan zapalny, uszkodzenia i pojawiają się przecieki, które umożliwiają niestrawionym resztkom pokarmowym, toksynom, bakteriom, grzybom i innym mikroorganizmom przedostać się do sterylnego krwiobiegu.  W konsekwencji powstaje reakcja systemu odpornościowego, stan zapalny i masa innych problemów.
  • Zaburzenia hormonalne – czyli wysoki testosteron u kobiet, który nasila konwersję T4 w T3, co prowadzi do oporności komórek na T3. Innym problemem jest wysoki poziom homocysteiny, który dotyczy kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną, osób z niedoborem kwasu solnego lub stosujących IPP czy też osoby z infekcją Helicobacter pylori.

To tylko jedne z wielu czynników jakie wpływają na pogorszenie pracy tarczycy. Jednak większość z nich jest na tyle łatwe do wyeliminowania, że wiele osób, które zastosują się do powyższych uwag, zauważą znaczną poprawę w swoich wynikach, a nawet powrót do zdrowia. W moim mniemaniu, kluczową rolę stanowi odpowiednia dieta, która powinna być pierwszym krokiem ku zdrowej tarczycy. Dopiero później, gdy nie zauważymy istotnych efektów, można zastanowić się nad wprowadzeniem leków.

Dieta w niedoczynności tarczycy

  • Gluten – jedni mówią, żeby go całkowicie wykluczyć, inni – żeby ograniczyć. Jakie jest moje stanowisko? Na pewno należy wykluczyć pszenicę, bo to ona w największym stopniu jest odpowiedzialna za nietolerancje i alergie pokarmowe. Więc wszelkie białe bułki, weki czy wypieki na białych mąkach muszą iść w odstawkę. Natomiast dobre pieczywo żytnie na prawdziwym zakwasie nie powinno stanowić dużego problemu. Sięgajmy po niego max. 3-4 razy w tygodniu.
  • Produkty zbożowe takie jak ciemne pieczywo, grube kasze czy pełnoziarniste makarony według IŻŻ powinny być głównym źródłem energii. Owszem, dla osób z niedoczynnością odpowiednia podaż węglowodanów jest bardzo istotna, ale wybierajmy te najzdrowsze: kaszę jaglaną, kaszę gryczaną (niepaloną!), amarantus, komosę ryżową czy żytni chleb na zakwasie.
  • Warzywa i owoce to obecnie podstawa naszej diety. Wybierajmy warzywa skrobiowe i owoce bogate w glukozę (bataty, banany, korzeń pietruszki, marchew, buraki, dynię, figi, wiśnie, winogrona, morele). Natomiast warzywa takie jak kapusta, brukselka, jarmuż, kalafior czy brokuły mają złą reputację ze względu na to, że zawierają goitrogen – substancję, która powoduje wole, czyli powiększenie tarczycy. Warzywa wolotwórcze powodują więc upośledzenie wchłaniania jodu. Ale jeśli będą one gotowane, gotowane na parze lub kiszone, to czynnik wolotwórczy będzie inaktywowany. Warzywa kapustne były dużym problemem w ubiegłym wieku, kiedy to przeważała niedoczynność tarczycy spowodowana niedoborem jodu i wszystkie czynniki obniżające wchłanianie jodu pogarszały przebieg choroby. Jakkolwiek po tym jak zaczęto dodawać jod do soli, w większości krajów to Hashimoto zostało najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy. Niedobór jodu rozpoznawany jest obecnie rzadko, dlatego też jedzenie substancji wolotwórczych nie powinno zaburzać funkcji tarczycy (oczywiście jeżeli nie ma nietolerancji).
  • Węglowodany – nie należy się ich bać i ograniczać. Dieta nisokowęglowodanowa stosowana przez dłuższy okres czasu spowoduje, że taka osoba będzie się czuła fatalnie (migreny, zaparcia, brak koncentracji). Ponadto, jak tylko wróci do diety umiarkowanie węglowodanowej, w jej organizmie zacznie się gromadzić woda i powstanie efekt opuchnięcia. W przypadku niedoczynności tarczycy, powinno się obniżyć poziom węglowodanów w diecie, ale nie odcinać całkowicie. Najlepszym sposobem będzie rotacja węglowodanami, ale nie jest to zadanie łatwe i najlepiej zdać się na dobrego dietetyka.
  • Białko – IŻŻ zaleca spożywanie 2-3 porcji mięsa po 150g tygodniowo. Według zaleceń instytutu, powinniśmy wybierać chude mięso (drób, wołowina) i często zastępować je roślinami strączkowymi i rybami. Według mnie białko zwierzęce powinno się jeść 4-5 razy w tygodniu i uzupełniać jajami, które podobnie jak mięso, zawierają prawie wszystkie składniki odżywcze potrzebne organizmowi. W tym miejscu chciałabym rozwiązać mit cholesterolowy dotyczący jaj. U osoby spożywającej dużo jaj, cholesterol nie będzie się odkładał w naczyniach krwionośnych, ponieważ dostarczany jest z zewnątrz. Odkłada się wyłącznie nasz własny cholesterol, produkowany w wątrobie i to wówczas, kiedy nasz organizm ma jakiś defekt metaboliczny. Ponadto, nie należy obawiać się tłustych mięs, gdyż tłuszcz mięsny pomaga regulować gospodarkę hormonalną naszego organizmu. Unikajmy natomiast drobiu, szczególnie kurczaków, które są nafaszerowane hormonami i antybiotykami, co negatywnie wpływa na pracę naszego organizmu i układu hormonalnego. Ryby natomiast należy spożywać max. 1-2 razy w tygodniu. Większe ich ilości mogą być dla nas niebezpieczne, ze względu na dużą ilość rtęci i innych metali ciężkich zmagazynowanych w produktach pochodzenia morskiego. Dla wegan i wegetarian dobrym źródłem białka będzie białko serwatki, ale także spirulina, migdały, orzechy włoskie, chia, len i białko konopii.
  • Tłuszcz – nie należy się go bać i na pewno nie należy go ograniczać! Dzienna porcja tłuszczy powinna wynosić ok. 6 łyżek stołowych. Najlepszym źródłem będzie: olej koksowy (zawiera kwas laurynowy, który wzmacnia pracę układu hormonalnego), awokado, masło klarowane, oliwa z oliwek oraz orzechy i nasiona. Na pewno należy unikać tłuszczów trans, które podstawiają się za receptory omega-3. W przypadku tłuszczy również panuje mit, iż należy je ograniczać, ponieważ podnoszą poziom cholesterolu, a cholesterol to coś złego, trzeba z nim walczyć i unikać wszystkiego, co może podnieść jego poziom w naszym organizmie. Błąd! Cholesterol jest kluczową substancją niezbędną do życia. Gdyby wątroba zaprzestała jego codziennej produkcji, to nie mogli byśmy żyć. Każda komórka zawiera cholesterol, a mamy tych komórek miliardy. Jest on konieczny m.in. w tworzeniu hormonów płciowych, witaminy D czy kwasów żółciowych.
  • Mleko i nabiał to temat dość problematyczny. Objawy takie jak, zatkany nos, zaparcia, refluks czy podwyższony poziom przeciwciał może towarzyszyć nietolerancji mleka. Mleko jest dużym problemem dla wielu osób, dlatego jeśli zauważymy jakiekolwiek z powyższych objawów, lepiej wyeliminować produkty nabiałowe. Ponadto, jeśli nie mamy dostępu do dobrych jakościowo produktów (czytaj naturalnych, prosto od krowy), to lepiej będzie jak go ograniczymy i zastąpimy np. mlekiem roślinnym (mleko kokosowe to mój faworyt).
  • Cukier, słodycze, alkohol i słodkie napoje gazowane – te produkty ograniczamy, a najlepiej eliminujemy.

 


Produkty wskazane

ryby i mięso zwierzęce (ryby, szczególnie morskie: śledź, łosoś, owoce morza: krewetki, raki, kraby, ostrygi), dobrej jakości mięso (cielęcina, jagnięcina, wołowina), podroby, jaja z wolnego chowu,  zdrowe tłuszcze (nierafinowane oleje roślinne: oliwa z oliwek, olej lniany, olej kokosowy, masło klarowane, smalec), warzywa i owoce (warzywa zielone, marchew, owoce jagodowe), kiełki, orzechy i nasiona (uprzednio namoczone!): orzechy włoskie, laskowe, migdały, owoce goi, nasiona słonecznika i sezamu, pestki dyni.


Produkty niewskazane

żywność o działaniu wolotwórczym, czyli surowe warzywa krzyżowe: kapusta, kalafior, brokuły, brukselka (po ugotowaniu niemal całkowicie tracą swoje niekorzystne właściwości), soja, orzeszki ziemne, wszelka żywność przetworzona, m.in.: fast food, słodycze, produkty instant, biały cukier i produkty go zawierające, mąka pszenna i produkty ją zawierające, gluten (szczególnie, jeżeli w grę wchodzi Hashimoto)


 

Generalnie dieta przy niedoczynności tarczycy to zalecenia w dużej mierze pokrywające się z „normalnym” zdrowym odżywianiem, z tą różnicą, że nacisk kładzie się na zwiększenie podaży białka.

  • dieta powinna być bogata w dobrej jakości białko, zdrowe tłuszcze oraz warzywa.
    Zwiększając ilość spożywanego białka, nie należy jednak zapominać o odpowiedniej podaży węglowodanów (ok. 150 – 200 g dziennie), szczególnie tych o niskim indeksie glikemicznym;
  • wrogiem tarczycy są produkty wysokoprzetworzone, a także surowe warzywa krzyżowe utrudniające przyswajanie jodu;
  • warto rozważyć suplementację, szczególnie w zakresie cynku, selenu, jodu oraz witamin A i D. Natomiast w żywności, dobrym źródłem selenu są produkty zbożowe, ryby, cebula i czosnek, podroby, nasiona słonecznika. Cynk znajdziemy w takich produktach, jak: mięso, podroby, ryby i owoce morza. Natomiast źródłem jodu są owoce morza, ryby morskie, algi morskie i kelp, spirulina czy tran;
  • aby podkręcić metabolizm i zredukować wagę, nie należy zbyt mocno ograniczać ilości spożywanych kalorii;
  • regularna aktywność fizyczna jest kluczem do utrzymania prawidłowej sylwetki ciała!

Podsumowując, tarczyca nie przestaje nagle, bez powodu funkcjonować poprawnie. W większości przypadków jej praca zależy od innych organów, diety, stylu życia, poziomu stresu, dlatego nigdy nie możemy mówić o problemach tarczycy w wyizolowany sposób. Jeśli zdiagnozuje się u Ciebie niedoczynność, to pierwszym krokiem powinna być zmiana diety. Przepisanie leków bez zlecenia dodatkowych badań i szukania przyczyny, jest najprostszym wyjściem stosowanym przez wielu lekarzy, a nie o to tu chodzi! Wiele przypadków jest źle zdiagnozowanych, bo lekarz widząc wysokie TSH stwierdza niedoczynność, zapisuje Euthyrox i nawet nie informuje o zmianie diety. Najlepszym podejściem będzie zdrowy rozsądek i poprawa swojej diety. Wykluczenie z diety produktów zawierających gluten, eliminacja nabiału, przetworzonej żywności, cukru i alkoholu, jak również  detoks organizmu, a nawet – naturalna, odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska powinny być punktem wyjścia do dalszego postępowania leczniczego.

Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz, że może się komuś przydać? Podziel się nim na Facebooku!

 

Więcej o chorobach tarczycy przeczytasz w poniższych artykułach:

Źródła:

  • Szkolenie organizowane przez Forum Media Polska „Jak układać skuteczne diety i prowadzić dietetycznie pacjenta z wieloma jednostkami chorobowymi?”, prowadzący: Emilia Ptak, Paulina Ihnatowicz, Medfood
  • Szkolenie organizowane przez Monikę Selimi „Żywienie w chorobach tarczycy”, prowadząca: Hanna Stolińska Fiedorowicz
  • M.Jarosz, H.Stolińska, D.Wolańska „Żywienie w niedoczynności tarczycy”, wyd. PZWL, 2014
  • Cabot S., Jasinska M. „Leczenie chorób tarczycy – Holistyczne metody poprawy pracy tarczycy”, wyd. MADA, Warszawa 2009,
  • T.Budlewski, E.Franek „Diagnostyka obrazowa chorób tarczycy”, Choroby Serca i Naczyń, 2009
  • Blog – tlustezycie.pl
  • Strona internetowa – stopthethyroidmadness.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *