Omlet z łososiem – kolejny pomysł na śniadanie białkowo-tłuszczowe

Omlet z łososiem to wytrawny odpowiednik mojego ulubionego czekoladowego omletu, który jednak smakuje mi tylko latem, kiedy mam dostęp do świeżych owoców. Jestem ogromną fanką śniadań białkowo-tłuszczowych, bo czuje się po nich syta i nie mam tak gwałtownych spadków cukru, jak po śniadaniu węglowodanowym. Oczywiście nie namawiam, aby każdy przerzucił się teraz na tego typu śniadanie, bo jest to kwestia bardzo mocno indywidualna, ale ten przepis jest godny uwagi!

Mój ulubiony omlet składa się z 3 jaj. Jeżeli uważacie, że 3 jaja to dla Was za dużo, sugeruję podzielić się porcją z drugą osobą, bo na 2 jajach, omlet nigdy nie wychodzi mi tak dobry :)

Składniki:

  • 3 średniej wielkości jaja
  • szczypta soli
  • szczypta sody (ok. 1/4 małej łyżeczki)
  • 1 kopiata łyżka mąki (ja używam ryżowej, może też być np. kokosowa)

Dodatki

  • awokado lub dowolna pasta kanapkowa ( u mnie pasta z czosnku niedźwiedziego, którą kupiłam w Lidlu)
  • 50g łososia pacyficznego
  • 1 łyżka tłuszczu np. masła klarowanego lub oleju koksowego do smażenia

Oddzielam żółtka od białek. Do żółtek dodaję sodę i mąkę, a do białek szczyptę soli. Białka ubijam trzepaczką (taką sprężynkową), ale nie mogą być całkowicie sztywne (kiedy ubiję na sztywno, omlet nie wychodzi mi taki puszysty, nie wiem dlaczego, może to zbieg okoliczności). Żółtka mieszam inną rózgą kuchenną (ale nie sprężynkową), aż wszystkie składniki się połączą. Do wymieszanych żółtek dodaję ubite białka (nigdy odwrotnie!) i delikatnie mieszam. Tak, aby składniki się połączyły, ale nie za długo, aby masa nie oklapła. Następnie rozgrzewam patelnię z tłuszczem (tłuszczu musi być sporo, aby omlet nie przywarł do ścianek patelni) i przelewam masę jajeczną. Całość przykrywam pokrywką i czekam ok. 2 minut. Następnie sprawdzam, czy omlet wystarczająco się ściął, abym mogła przewrócić go na drugą stronę (robię to zawsze za pomocą dwóch płaskich łopatek). Przewracam na drugą stronę i smażę dosłownie 10-15 sekund, aby tylko wierzchnia warstwa się usmażyła, a środek został delikatny i puszysty.

Omleta przekładam na talerz i podaję z ulubionymi dodatkami. Najczęściej jest to awokado lub pasta warzywna (np. z Lidla) i łosoś pacyficzny. W tym miejscu chciałabym podkreślić, że warto poszukać w sklepie łososia pacyficznego, a nie atlantyckiego lub norweskiego (czyli hodowlanego), ponieważ taki łosoś ma więcej kwasów omega-3 i mniej toksyn, przez co jest o wiele zdrowszy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *