Olej kokosowy – zdrowy czy niezdrowy?

Ostatnio w mediach aż wrze na temat oleju kokosowego. 15 czerwca Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne (AHA) wydało raport, w którym stwierdzono szkodliwy wpływ oleju kokosowego na układ sercowo naczyniowy. Przeciwnicy tego tłuszczu zatarli ręce z radości. Jego zwolennicy natychmiast stanęli do obrony. A cała reszta zupełnie się pogubiła.

Przeciwnicy kontra zwolennicy teorii kokosowej

Według AHA, olej kokosowy to najgorszy tłuszcz spośród wszystkich tłuszczy, ponieważ zawiera tylko nasycone kwasy tłuszczowe, które podnoszą poziom złego cholesterolu LDL. AHA zachęca do zastąpienia tłuszczów nasyconych tłuszczami roślinnymi i węglowodanami, które prowadzą do obniżenia ryzyka zachorowania na miażdżycę i inne choroby sercowo – naczyniowe nawet o 30%.

Z kolei zwolennicy oleju kokosowego uznają wysoką zawartość kwasów nasyconych za jego zaletę, ponieważ dzięki temu olej jest  termicznie stabilny i można go bezpiecznie używać do obróbki termicznej np. do smażenia (więcej o nasyconych kwasach tłuszczowych przeczytasz TUTAJ) Warto podkreślić, że w przypadku podgrzania nienasyconych kwasów tłuszczowych (czyli takich, które występują w olejach roślinnych), tworzą się m.in. niebezpieczne dla naszego zdrowia oksysterole. Ponadto, wysoka podaż węglowodanów, do której zachęca AHA, jest skorelowana z podwyższonym poziomem trójglicerydów we krwi, a co za tym idzie, z większym ryzykiem zachorowalności na choroby sercowo – naczyniowe. Zatem bardzo często to nadmiar cukru w naszej diecie, a nie dobrej jakości tłuszcz, stanowi problem. 

Jaka powinna być profilaktyka miażdżycy?

Według AHA, aby uniknąć miażdżycy i innych chorób sercowo naczyniowych powinniśmy spożywać tłuszcze roślinne i węglowodany. Idąc tym tokiem myślenia, kanapka posmarowana margaryną roślinną albo frytki smażone na oleju, powinny nas ustrzec przez tymi chorobami. Czy aby na pewno? Przecież poddane obróbce termicznej oleje roślinne w połączeniu z węglowodanami przyczyniają się do dużego stanu zapalnego w organizmie. Promowana margaryna roślinna, to wymysł naszych czasów, niebezpieczny utwardzony kwas tłuszczowy, zawierający kwasy tłuszczowe typu trans.

Dodatkowo, mówiąc o ryzyku miażdżycy czy innych chorób sercowo – naczyniowych, nie powinniśmy odnosić się tylko i wyłącznie do jednego parametru,  jakim jest LDL. Niezwykle istotny jest poziom trójglicerydów i stosunek frakcji LDL do trójglicerydów. Zwróćcie uwagę, że AHA podkreśla tylko fakt, że olej kokosowy podnosi poziom cholesterolu całkowitego, a pomija fakt, że równocześnie obniża wartość trójglicerydów i podnosi wartość HDL, czyli dobrego cholesterolu. Chciałabym też podkreślić, że u niektórych osób celowe obniżanie poziomu cholesterolu może przynieść więcej problemów zdrowotnych, niż delikatnie zawyżona norma (np. kiedy jest prawidłowy poziom trójglicerydów).

Olej kokosowy – dobry czy jednak nie?

Uważam, że olej kokosowy nie stanowi dla nas zagrożenia. Znacznie większym problemem jest zbyt duży udział cukrów i bardzo częste smażenie potraw. Smażenie (nawet na najlepszym tłuszczu) pozbawia potrawy części składników odżywczych i powoduje powstawanie związków rakotwórczych.

Nie namawiam tutaj do całkowitego wykluczenia olejów roślinnych. One są bardzo zdrowe i przynoszą nam wiele korzyści, ale warunek jest jeden – powinny być nierafinowane i stosowane na zimno np. do sałatki. Jednocześnie nie zachęcam Was do stosowania tylko i wyłącznie oleju kokosowego. W diecie powinien być zachowany umiar i zdroworozsądkowe podejście. W naszej kuchni olej kokosowy powinien stać obok dobrej jakości masła, oliwy z oliwek czy oleju lnianego. Natomiast nigdy, ale to przenigdy nie poleciłabym stosowania margaryny jako zamiennika oleju kokosowego. I nie przesadzajcie również ze smażeniem. Smażenie, nawet na najlepszym oleju, to najgorsza obróbka termiczna.

Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz, że może się komuś przydać? Udostępnij go proszę na Facebooku!  

Żródło:

Pełen tekst raportu AHA w języku angielskim Dietary Fats and Cardiovascular Disease: A Presidential Advisory From the American Heart Association

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *