FOOD BOOK czerwiec

Ach ten czerwiec! Według mnie najpiękniejszy miesiąc w roku! No i niestety – najbardziej pracowity… Studia, sesja, egzaminy sprawiły, że nie mogłam się nim nacieszyć tak, jak chciałam. Ale nie ma co narzekać! Czerwiec był też jednym z przełomowych momentów w moim życiu! Nowe projekty, przeprowadzka na nowe mieszkanie i wiele, wiele innych! Zapraszam Więc na nowego FOOD BOOKa!

W czerwcu w końcu odebrałam swój certyfikat! Chciałabym Wam polecić świetny e-learningowy kurs języka angielskiego dla dietetyków English for Clinical Dietetics and Nutrition : http://www.englishfordietetics.com/new/  Kurs porusza wszystkie aktualne zagadnienia z zakresu dietetyki: żywienie w sporcie, dietetyka kliniczna, psychodietetyka, zaburzenia odżywiania…. Dużą zaletą są przypadki kliniczne, które pomagają w ćwiczeniu umiejętności językowych, słownictwie i wiedzy dietetycznej. Teraz żadna książka w języku angielskim nie będzie mi obca!

A skoro mowa o kursach, to pod koniec czerwca miałam przyjemność gościć na szkoleniu Ajwen „Zamień chemię na jedzenie i pozbądź się chorób „. Skomplikowane jedzenie, restrykcje kaloryczne, liczenie kalorii i pożywienie, które jest nieadekwatne do naszej szerokości geograficznej, może nam przynieść więcej szkody niż pożytku! Podstawą naszego zdrowia są proste, regionalne produkty i umiar w jedzeniu!

Po ponad rocznym przestoju, w końcu wracam do aktywności fizycznej. Moja stopa jest już prawie zregenerowana, więc wakacje zapowiadają się baaardzo aktywnie! Sezon zaczęliśmy od kajaków. I to nie byle jakich! Pływamy starymi, składanymi kajakami, które wymagają o wiele większej sprawności (fizycznej i umysłowej) niż te zwykłe plastikowe. Ale za to jaka frajda!

Przystanek – jedzenie! I oczywiście niezawodne leczo!

Weekendy starałam się  spędzać na łonie natury. Zobaczcie jak tutaj jest pięknie!

Wpuść mnie do swojego ogrodu, a zjem Ci wszystkie owoce jakie w nim masz!

Pyszne, treściwe śniadanko! Sałata i rzodkiewki z ogródka mojej siostry, cebulka dymka i kiełbasa cielęco – wieprzowa.

A tutaj kolejny pomysł na śniadanie – omlet z cebulką, pomidorami i rukolą. Więcej pomysłów na śniadanie białkowo – tłuszczowe znajdziecie TUTAJ

Gospodyni level hard – roladki wieprzowe ze szparagami ;)

Będąc na diecie bezglutenowej, można jeść spaghetti! Polecam genialny makaron batatowo – gryczany. Da się? Da się!

Pierwsze w tym roku pierogi z borówkami ❤

Poniżej przepis na rewelacyjne wegańskie ciasto bezglutenowe :

  • 1 szklanka mąki gryczanej
  • 0,5 szklanki tapioki
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 1 szklanka wrzątku

Ciasto wyrabiamy (najlepiej w malakserze bo jest bardzo gorące) aż będzie miękkie i plastyczne. Aby je dobrze rozwałkować należy blat i wałek posypać mąką z tapioki. Kubeczek lub foremkę również powinniśmy od czasu do czasu zanurzyć w mące z tapioki. Ciasto wałkujemy na grubość ok 1mm.
Gotowe pierogi gotujemy aż do wpłynięcia na powierzchnię wody (nie dłużej, bo się rozpadną!) Do polania pierogów użyłam sosu zrobionego ze śmietanki kokosowej i cukru kokosowego.
PYCHA!

A skoro mowa o jedzeniu, to polecam Wam te pyszne parówki, bo mają całkiem niezły skład w porównaniu z tymi sklepowymi. W Krakowie można je kupić m.in. na Placu Wolnica.

Pasta kokosowa to moje uzależnienie! Mogłabym ją wyjadać łyżkami, taka jest pyszna! Świetnie nadaje się do kawy, lodów, koktajli lub do domowego rafaello – przepis TUTAJ 

Ostatnio Kraków zachwyca się naturalnymi lodami GOOD LOOD. Jest to sieć lodziarni rozsiana po całym Krakwie. Sprawdziłam już dwa miejsca – na Kurdwanowie i na Placu Wolnica. Te pierwsze był fatalne – mdłe w smaku, rozwodnione i roztopione. Z resztą sami widzicie na zdjęciu. Z kolei te na Placu Wolnica były przepyszne! Jak widać lodziarnia lodziarni nie równa…

A skoro mowa o lodach, to czy wiecie jakie są NAJLEPSZE lody w Krakowie? Lody na kółkach Podgórze! Lody przygotowywane są ze składników zakupionych na słynnym Targu Pietruszkowym w Krakowie, gdzie mogą sprzedawać tylko osoby mające uprawy ekologiczne. W ofercie najdziemy lody robione na mleku i wegańskie. Codziennie pojawiają się inne smaki. Ostatnio były lody na mleku kozim. MEGA!

Z resztą moja mina mówi sama za siebie :)

Na koniec chciałabym Wam polecieć miejsce, gdzie robią przepyszną kawę. WESOŁA CAFE do jak na razie mój nr 1 jeden jeśli chodzi pyszną kawę w Krakowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *