Nie warto być zbyt higienicznym

„Nie brudź się”, „Umyj ręce”, „Posprzątaj” – już od małego słyszymy jak ważna jest czystość i higiena. Współczesne maluchy nie wiedzą co to znaczy porządnie wymazać się w błocie, a zjedzenie kanapki, która przed chwilą upadła na ziemię to czyn na miarę grzechu ciężkiego. Niestety… higiena coraz częściej staje się dla nas obsesją. Dezynfekujemy, sterylizujemy i konserwujemy wszystko co się da wokół nas. Myjemy ręce za każdym razem gdy dotkniemy jakiejś powierzchni, sterylizujemy naczynia w zmywarce, szorujemy blaty kuchenne żrącymi detergentami, pierzemy ubrania w 90 stopniach, wyparzamy kubki i słoiki… Higieniczny tryb życia na stałe wszedł do kanonu naszych przyzwyczajeń. Z jednej strony ma to swoje plusy, bowiem zmniejszyła się zapadalność na różne infekcje, które dręczyły naszych przodków. Niestety jest też druga strona medalu – alergie, które rozwijają się obecnie na niespotykaną dotąd skalę.higiena

Współczesne społeczeństwo jest „zbyt czyste”, bo sterylizując i czyszcząc to, co nas otacza, niszczymy działanie mechanizmu układu odpornościowego, który ma za zadanie walczyć z drobnoustrojami znajdującymi się wokół nas. Wbrew powszechnym opiniom, odporność zaczyna się wtedy, kiedy mamy kontakt z większą ilością mikroorganizmów, a nie wtedy, kiedy zażyjemy jakąś tabletkę na zdrowie  i popijemy wodą z wysterylizowanej szklanki. Można to zobrazować prostym przykładem z dnia codziennego – dawniej rodzice podawali dzieciom oblizany smoczek i nie było żadnych problemów. Nikt nie mówił, że jest to niehigieniczne i niezdrowe. A dziś? Dzieci dostają pięknie wysterylizowany smoczek i niestety, ale odsetek chorych na alergię rośnie. Ochronne działanie ma również wczesny kontakt ze zwierzętami. Według badań, dziecko przebywające w towarzystwie zwierząt od narodzin, ma mniejsze ryzyko astmy w wieku 6 lat nawet o 79 procent. Dlaczego? Bo to właśnie mikroby pochodzące ze skóry i sierści zwierząt działają ochronnie i zmniejszają szanse na alergię w przyszłości.

Częste mycie skraca życie

Ograniczony kontakt z naturą to oczywiście tylko jeden z powodów niedoboru dobrych mikroorganizmów. Kolejnym czynnikiem jest zbyt częste mycie! Niektórzy twierdzą, że nie powinniśmy szorować się każdego dnia. Oprócz tego, że podczas kąpieli podrażniamy i wysuszamy skórę, zmywamy z niej również ochronną barierę z dobrych bakterii. Wyjaławia to nasz organizm, który staje się łatwym łupem dla grzybów. Nic zatem dziwnego, że odradza się codzienne mycie niemowląt, których skóra jest wyjątkowo wrażliwa. Ciało pozbawione „żywej” ochrony jest podatniejsze nie tylko na uszkodzenia i infekcje, ale też wolniej się goi. W przypadku dorosłych, kwestia ta może być dość kontrowersyjna. Moim zdaniem, każdy powinien kąpać się tyle ile chce, ale nie powinien używać sztucznych środków chemicznych. Ja od lat używam zwykłego szarego mydła :)

Zmywarka – zbawienie naszych czasów. Czyżby?

Dobry środek myjący, gorąca woda plus zmywarka to najskuteczniejsza i najszybsza metoda na zaschnięty brud. Niestety wraz z brudem pozbywamy się również dobrych mikroorganizmów które żyją na naszych talerzach. Badania dowiodły, że jeśli w domu zmywa się naczynia ręcznie, dzieci są o 40 procent mniej narażone na alergie niż w przypadku korzystania ze zmywarki, ponieważ czyszcząc tradycyjnie, zyskujemy większy kontakt z pożytecznymi bakteriami.

Miastowi mają gorzej

Alergie dotykają głównie mieszkańców dużych aglomeracji wysoko rozwiniętych państw. Najwięcej alergików jest w miejscach, gdzie obszary zielone nie przekraczają 10%. Drzewa pod wpływem tzw. stresu ekologicznego produkują w swoim pyłku znacznie większą ilość alergizujących białek przez co np. pyłki brzozy silniej uczulają w miastach niż na wsi.

Jesteśmy zbyt czyści

Sterylny tryb życia sprawił, że przeciwciała IgE, które powstały do zwalczania chorób pasożytniczych nie reagują na prawdziwe zagrożenia, ponieważ nie ma już ich w naszym otoczeniu. Zamiast tego znalazły sobie nowych przeciwników jakimi są alergeny. Układ odpornościowy walcząc z takimi alergenami reaguje niewspółmiernie do zagrożenia, identyfikując alergen jako zagrożenie dla naszego życia. Pojawiają się takie dolegliwości jak: łzawienie oczu, katar, kaszel, wysypka i inne problemy skórne, problemy ze strony układu pokarmowego, wstrząs anafilaktyczny…. Niestety objawy te często łączą się ze sobą, co powoduje, że ciężko jest wyleczyć alergię. Stąd tak ogromny problem. Na początku XX wieku chorych na alergię było około 1% ludzi, dziś ten odsetek wynosi 25-30% i nadal rośnie.

Obecnie, standardowe leczenie alergii  polega na podawaniu środków przeciwhistaminowych, sterydów, ziół i preparatów naturalnych. Oprócz tego, stosuje się odczulanie – pacjent pod kontrolą lekarza dostaje coraz większe dawki alergenu, na który jest uczulony. W taki sposób układ odpornościowy powoli oswaja się z alergenem. Niestety takie leczenie może potrwać nawet kilka lat. W tym miejscu chciałabym zaznaczyć jak ważną rolę pełni również odpowiednia dieta.  Jeśli jesteśmy uczuleni np. na trawy z naszej diety powinniśmy wykluczyć wszelkie zboża (albo mocno je ograniczyć) gdyż są to rośliny pochodzące z jednej rodziny i organizm będzie reagował na nie podobnie. Nie należy także zapominać o roli probiotyków w regulowaniu układu odpornościowego. Odpowiednie bakterie probiotyczne w połączeniu z prebiotykiem (pożywką dla bakterii) są bardzo pomocne w leczeniu tego typu chorób. Higiena jest również ważna. Nadal powinniśmy myć ręce i produkty żywnościowe oraz unikać kontaktu z chorobotwórczymi drobnoustrojami. Dlatego do tematu podejść należy ostrożnie, ale z większą dozą tolerancji :)

Źródła:

  • M.Yazdanbakhsh, P.G.Kremsner, R. van Ree, Allergy, Parasites, and the Hygiene Hypothesis, Science  19 Apr 2002;
  • K.C.Bergmann, T.Zuberbier, J.Augustin, H.G.Müce, W.Straff, Climate change and pollen allergy: cities and municipalities should take people suffering from pollen allergy into account when planting in public spaces, Allergo 2012;
  • B.Hesselmar, A.Hicke-Roberts, G.Wennergren, Allergy in Children in Hand Versus Machine Dishwashing, Pediatrics, February 2015
  • G.Wegienka, C.C.Johnson, S.Havstad, D.R.Ownby, C.Nicholas, E.M. Zoratti, Lifetime Dog and Cat Exposure and Dog and Cat Specific Sensitization at Age 18 Years, PMC 2013 Aug 8
  • Hello Zdrowie, http://www.hellozdrowie.pl/blogi/zdrowy-konkret/dlaczego-nie-warto-byc-zbyt-higienicznym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *