Polskie superfoods

Superfoods czyli super żywność, to produkty które mają wysoką wartość odżywczą, często wielokrotnie przekraczającą inne artykuły spożywcze. To takie naturalne dopalacze, zastrzyk substancji odżywczych, których brakuje nam w codziennej diecie. Jedna mała porcja super food dostarcza nam tyle składników odżywczych, jakiej nie znajdziemy w kilogramach żywności przetworzonej i fast foodach. Superfoods zawierają witaminy, minerały, fitozwiązki, enzymy, aminokwasy i inne substancje bioaktywne. A wszystko to skondensowane jest w jednej małej dawce.

Internet jest wręcz zalewany coraz to nowszymi doniesieniami na temat superfoods. Jagody goji, spirulina, karob, quinoa, chia, orzechy macadamia, jagody acai, noni, kelp, chlorella, amarantus, trawa pszeniczna… to obecnie must have każdego, kto chce być zdrowy i cieszyć się długim życiem. Problem w tym, że większość tych produktów jest dość droga i trudno osiągalna. A przecież superfoods to nie tylko egzotyczne produkty! Choć to o nich jest teraz głośno, niezwykłymi wartościami odżywczymi mogą pochwalić się również ich polskie odpowiedniki: siemię lniane, żurawina, kasza jaglana, aronia, orzechy włoskie, szpinak, pietruszka… Są tańsze, wiadomego pochodzenia i rosną w naszych ogródkach lub znajdziemy je na pobliskim targu. Dlatego postanowiłam stworzyć polską listę super żywności, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie i nie narzekał, że nie stać go na zdrowe jedzenie. Zapraszam!

100b

Nasiona chia vs siemię lniane

Ostatnio zrobiło się głośno na temat szałwii hiszpańskiej, czyli popularnych nasion chia. Są świetne przy problemach z przewodem pokarmowym, wysokim stężeniu cholesterolu we krwi czy słabej odporności. Odznaczają się wysoką zawartością pełnowartościowego białka (ok. 21g na 100g), wapnia (aż 631mg na 100g), magnezu (335mg na 100g) i błonnika pokarmowego (ok. 35g na 100g). Ale problem w tym, że chia jest dość drogie. Znacznie tańszym odpowiednikiem jest nasze polskie siemię lniane. Może nie zawiera tyle błonnika co chia, ale posiada specjalną grupę związków – lignany, które są jednymi z najsilniejszych przeciwutleniaczy. Nie dość, że świetnie sobie radzą z wolnymi rodnikami, to regulują też gospodarkę hormonalną. Ponadto, oba rodzaje nasion zawierają kwasy omega-3, ale siemię lniane ma ich więcej – w ilości porównywalnej z rybami morskim i są one odpowiedniej proporcji (stosunek omega-3 do omega-6 = 4:1).

Spirulina i chlorella vs szpinak i natka pietruszki

Dwie pierwsze to algi morskie. Są m.in. bogatym źródłem białka, witamin B, E, A, minerałów (potas, magnez, cynk, wapń, selen, fosfor, żelazo). Mają działanie wzmacniające, antyalergicznie, antywirusowe i antynowotworowe. Chronią naszą  wątrobę i obniżają poziom cukru we krwi. Spirulina zawiera więcej białka, chlorella bardziej oczyszcza organizm. Niewątpliwie obie należą do superfoods, ale to samo osiągniemy, jedząc warzywa zielone, takie jak szpinak natkę pietruszki, które mają wysoką gęstość odżywczą i nie kosztują fortuny –  sto tabletek sproszkowanych alg kosztuje w granicach 50 – 100 zł, a szpinak czy natkę kupimy w sezonie za kilka złotych :).

Jagody goji vs żurawina

Jagody goji to ponoć najbardziej odżywcze jagody na świecie. Są źródłem pełnowartościowego białka, w którego skład wchodzi aż 18 aminokwasów. Ponadto zawierają węglowodany i tłuszcze, w tym 5 nienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy omega-6. Są źródłem wielu witamin (m.in. C, B1, B2, B6 oraz E) i składników mineralnych (m.in. fosfor, wapń, żelazo, miedź, cynk, selen), a także karotenoidów i związków polifenolowych (w tym flawonoidów). Owocom goji przypisuje się szczególnie wysoki poziom zawartości witaminy C, ale my mamy dostęp tylko do suszonych owoców, które są już tej witaminy pozbawione (witamina C utlenia się w procesie suszenia). Więc zamiast wydawać krocie na jagody goji, wybierzmy naszą rodzimą żurawinę, która jest jednym z najbardziej prozdrowotnych owoców. Bogata w przeciwutleniacze, w tym witaminę C, karoten i flawonoidy, chroni przed chorobami serca i układu krążenia. Żurawina ma też jeszcze jedną ważną zaletę, której nie mają jagody goji – zwalcza infekcje dróg moczowych, zatem powinna być w domu każdej kobiety.

food-nature-autumn-nuts

Orzechy macadamia vs orzechy włoskie

Orzechy macadamia są cennym źródłem witamin z grupy B oraz witaminy A i E. Mają największą zawartość tłuszczów wśród wszystkich orzechów (ponad 75%), które korzystnie wpływają na nasze serce, obniżając poziom „złego” cholesterolu we krwi. Jednak są to produkty sprowadzane  z daleka. Bez skorupek. Istnieje więc duże ryzyko, że część tego tłuszczu zjełczeje, a dobroczynne związki się utlenią. Na szczęście podobne właściwości wykazują nasze rodzime orzechy włoskie. Zawierają argininę (aminokwas chroniący przed zakrzepami), witaminy z grupy B, witaminę E i K, kwas foliowy, kwas pantotenowy, wapń, żelazo, magnez, potas, cynk, miedź … czyli samo zdrowie J. No i nie musimy się martwić o ich zjełczenie, bo twarda skorupka, powoduje że dłużej zachowują świeżość.

Quinoa vs kasza jaglana

Quinoa, inaczej komosa ryżowa to najbogatsze źródło białka wśród roślin zbożowych (ok. 15g na 100g), którego jakość jest porównywalna do kazeiny – białka mleka krowiego. Oprócz białka, quinoa zawiera szereg innych, cennych dla zdrowia składników odżywczych, takich jak:  magnez, wapń, żelazo, miedź i fosfor. Jej spożycie zalecane jest osobom z migrenowymi bólami głowy, cukrzycą i miażdżycą. Dodatkowo nie zawiera glutenu. Ale bezglutenowa jest również polska kasza jaglana, która jako jedna z nielicznych produktów zbożowych ma właściwości zasadotwórcze. Zawiera całą paletę składników mineralnych, między innymi krzem, który jest niezbędny dla zdrowej skóry, włosów i paznokci. Jest nazywana „królową polskich kasz”.

Acai vs aronia

Acai to mała ciemnoniebieska jagoda z dużą pestką. Ze względu na wysoką zawartość polifenoli, uznawana jest za jagodę młodości. Posiada aż 19 aminokwasów, w tym wszystkie egzogenne, co jest rzadko spotykane w świecie roślin. Ma też sporo witaminy A, więc jest świetna dla osób mających problem ze wzrokiem. Acai to takie połączenie zielonej herbaty i wina w jednym – zawiera EGCG polifenol galusan epigallokatechiny (tak jak herbata) i rosveratol (składnik winogron), czyli antocyjany, które ograniczają stany zapalne, wzmacniają naczynia włosowate oraz przeciwdziałają agregacji płytek krwi. Ale bogactwo antocyjanów znajdziemy również w polskiej aronii, która podobnie jak acai ma działanie antynowotworowe, zmniejszają stany zapalne, modulują florę bakteryjną i poprawiają wzrok. Sok lub wyciąg z aronii to „złoty lek”. Więc jeśli jakiś produkt zasługuje na określenie superfood, to na pewno jest nim aronia.

Lista super produktów jest długa – są tam zarówno egzotyczne nasiona chia,  jak i pospolity czosnek.  Najczęściej jednak określenie to słyszymy przy okazji promowania nowych, modnych produktów. Ale czy nowy = lepszy? Stety czyn niestety, zdrowie, tak jak i moda rządzi się trendami. Co kilka miesięcy pojawia się kolejny super produkt, który powinien znaleźć się w naszej diecie. Oczywiście, jeśli tylko nas stać, możemy sobie na niego pozwolić, ale warto wiedzieć, że na naszym rodzimym rynku znajdziemy produkty niejednokrotnie bardziej skuteczne, a przy okazji znacznie tańsze. Więc nie dajmy się zwariować i nie szukajmy na siłę czegoś, co tak naprawdę mamy pod nosem. Bo jak mówi stare przysłowie: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”.

 

Źródła:

  • J. Carper „Żywność twój cudowny lek”
  • nutritiondata.self.com
  • poradnikzdrowie.pl
  • whfoods.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *