Kiełki – odżywcza petarda

Roślina w momencie kiełkowania ma więcej witamin i minerałów niż kiedykolwiek później w swoim roślinnym życiu. Pod wpływem enzymów, witaminy i minerały stają się aktywne, a ich celem jest wzmocnienie nowo rozwijającej się rośliny. To właśnie wtedy roślina ma najwięcej dobroczynnych związków – musi być silna, aby utworzyć kwiat, a następnie owoce. Zatem kiełki to taka odżywcza petarda – źródło zdrowia i sił witalnych. Prawdziwy eliksir odmładzający i zapobiegający chorobom cywilizacyjnym.

DSC_1787

Co dają nam kiełki?

Kiełki są skarbnicą chlorofilu – „zielonej krwi roślin”, która ma działanie oczyszczające, odkwaszające i przeciwnowotworowe, natomiast dzięki zawartości magnezu i witamin z grupy B, pozytywnie wpływają na układ nerwowy, mięśniowy i krwionośny. Z kolei zawarte w kiełkach antyoksydanty – witamina C, E, selen oraz flawonoidy chronią przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, regenerują i wzmacniają organizm. Ponadto witamina E (zwana „witaminą młodości”) w towarzystwie cynku, selenu i siarki stanowi odżywczy koktajl dla skóry, który wspaniale sprawdzi się przy problemach z trądzikiem. W kiełkach znajdziemy również sporo beta-karotenu, wartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Są też bogate w błonnik (np. 3 łyżki stołowe kiełków pszenicy mają go więcej niż kromka ciemnego pieczywa pszennego). Na dodatek dostarczają niewiele kalorii i nie mają właściwości wzdymających. Warto również wspomnieć, że młodziutkie kiełki działają na nas ze zdwojoną siłą ponieważ zawierają biofotony – komórki emitujące energię, dzięki czemu przyswajalność składników odżywczych jest bardzo duża.

Kiełki są dobre dla każdego, ale szczególnie polecane są osobom:

  • z podwyższonym poziomem cholesterolu,
  • z problemami z cerą,
  • z nadciśnieniem,
  • ze stwierdzonym stanem niedożywienia,
  • młodym i uczącym się,
  • osobom przemęczonym i pracującym w nieregularnym trybie czasowym.

Jakie kiełki wybrać?

Rodzajów kiełków jest bardzo dużo. Rzeżucha, lucerna, fasola mung, brokuł, gryka, owies, żyto, rzodkiewka, słonecznik… Wybór jest całkiem spory. Mój faworyt to kiełki rzeżuchy, które cieszą się największym bogactwem substancji odżywczych, minerałów i witamin – zawierają ich więcej niż jarmuż, brokuł czy szpinak. Natomiast kiełki rzodkiewki czy słonecznika są szczególnie bogate w cynki i siarkę, które wspaniale działają na skórę. Osobom cierpiącym na infekcje bakteryjne lub dolegliwości żołądkowe polecam kiełki brokuła, które zawierają sulforafan – substancję silnie przeciwbakteryjną. Jest skuteczna we wszelkich infekcjach, również w przypadku bakterii Helicobacter pylori.  Z kolei o lucernie powinni pamiętać wegetarianie – jej kiełki są fantastycznym źródłem żelaza i łatwo przyswajalnego białka.  Niezwykle zdrową zieloną pigułką są również kiełki soczewicy zawierające kwas foliowy o działaniu krwiotwórczym. Podobnie jak kiełki lucerny mogą jeść je osoby, które nie tolerują preparatów żelaza. To także dobry naturalny dodatek diety dla kobiet w ciąży – kwas foliowy jest niezbędny w procesach kształtowania systemu nerwowego przyszłego dziecka.

Podsumowując, kiełki są nośnikiem energii młodego, rozwijającego się organizmu – energii wiosny i właśnie o tej porze roku są dla nas najważniejsze. Stanowią doskonały sposób na uzupełnienie niedoboru składników odżywczych po zimie. Zatem, zamiast zjadać na śniadanie garść witamin lub faszerować się sztucznymi pomidorami, lepiej sięgnąć po kiełki. Żadne owoce i warzywa dostępne o tej porze roku nie mają w sobie tyle wartości odżywczych, co właśnie te małe witaminowe bomby.

Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz, że może się komuś przydać? Udostępnij go proszę na Facebooku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *