Jedzmy lokalnie i sezonowo

Wiele osób, z którymi mam okazję rozmawiać zadaje mi pytanie, czy istnieją jakieś uniwersalne zasady dietetyczne, które każdy z nas mógłby stosować. Moja odpowiedź brzmi: TAK, istnieją. Jedzmy lokalnie i sezonowo. Trudno jest sobie wyobrazić, aby ludzie z krainy lodu jedli warzywa i owoce, a z kolei mieszkańcy dżungli pełnej owoców – jedynie mięso. Dieta powinna być podporządkowana miejscu i rytmowi życia człowieka. Najlepszy pokarm to taki, który znaliby nasi pradziadkowie.

Żywność, która tylko udaje żywność

Obecnie wiele produktów w sklepach udaje jedynie prawdziwe produkty. Skąd mamy pewność, że to, co jest wytworem połączenia przemysłu biotechnologicznego i spożywczego, zostanie rozpoznane przez nasz organizm jako pożywienie? To, że dany produkt jest zupą po zalaniu go ciepłą wodą, nie znaczy, że dla naszego organizmu tą zupą będzie. My to wiemy, bo przeczytaliśmy na etykiecie. Ale nasz układ pokarmowy tego nie wie. W naturze białko, tłuszcze czy węglowodany nie istnieją w formie sproszkowanej. A jak organizm potraktuje np. chipsy? Jako warzywo, owoc czy mięso? Jak ma się dowiedzieć, których enzymów trawiennych ma użyć, skoro go nie rozpoznaje? Obecnie przemysł poszedł tak daleko, że potrafi wytworzyć tłuszcz bez tłuszczu, rosół z wody i substancji smakowych, wędlinę, której głównym składnikiem jest woda, czy pulpę pieczarek, która imituje borowiki. W wyniku intensywnego rozwoju przemysłu spożywczego zaczęliśmy jeść sztuczną żywność – sterylizowaną, konserwowaną, proszkowaną i puszkowaną. Co na to nasz układ pokarmowy? Dla organizmu są to elementy obce, nieznane, toksyczne. W dłuższej perspektywie nasz układ pokarmowy i odpornościowy zwróci się przeciwko nam, powodując np. chorobę autoagresywną.

Jedzmy lokalnie i sezonowo, a będziemy zdrowsi

Prawdziwe jedzenie to żywność w swojej pierwotnej postaci, czyli warzywa owoce, mięso, ryby, jaja, bulwy, nasiona, pestki. Czyli produkty, które nie ma składu i etykiety. Ważne jest też, aby jeść to, na co panuje sezon. Nie chodzi bynajmniej o to, by zimą nic nie jadać. Popatrzmy np. na nasze babcie czy prababcie. One zimą żywiły się bulwami, kiszonkami, orzechami i owocami z własnego sadu (kto z Was pamięta pomarszczone jabłka z piwnicy, z których babcia przygotowywała kompot lub szarlotkę?). Wykorzystywały też przetwory, które przygotowywały latem i jesienią oraz mrożonki. Dawniej nie było dostępu do całorocznych pomidorów czy sałaty. Papryka, rzodkiewki, śliwki, truskawki czy borówki pojawiały się tylko w sezonie. Teraz cały rok mamy wszystko! Czy to normalne?

W takim razie co jeść? Zbliża się zima, a ty nie masz żadnych przetworów i zapasów. Nie martw się! Przygotowałam dla Ciebie SEZONOWNIK, czyli listę sezonowych produktów i przepisy z ich wykorzystaniem. Wystarczy, że zapiszesz się do mojego newslettera, a już nigdy nie powiesz, że nie masz pomysłu na obiad czy kolację. Szczególnie zimą.

Unikajmy globalnej żywności

Człowiek synchronizuje się z florą bakteryjną swojego otoczenia i prawdopodobne taka żywność służy mu najbardziej. Obecnie, bardzo popularna jest sytuacja, w której ktoś pojedzie do egzotycznego kraju i doświadcza tzw. „zemsty faraona”, czyli uporczywej biegunki. Wiąże się to ze zmianą otoczenia i wpływem lokalnej flory bakteryjnej na organizm. Ponadto, mamy dziś dostęp do rozmaitych owoców i warzyw z całego świata. Wszyscy rozpisują się o ich cudownych właściwościach, ale tak naprawę nie mamy pewności czy te cudowne właściwości będą na nas w ogóle działać. Banany, pomarańcze, mandarynki, acai czy awokado…. każdy produkt ma wspaniałe właściwości, jednak nie pochodzi on z naszej strefy geograficznej. Zachwycamy się nasionami chia, a przecież mamy nasz rodzimy len. Mówimy, że komosa ryżowa (quinoa) ma najwięcej białka, a przecież nasza kasza jaglana wcale jej nie ustępuje. Zachwycamy się owocami acai, a mamy własne bogactwo antyoksydantów, czyli aronię! Więcej o polskich superfoods pisałam w TYM artykule. Koniecznie do niego zajrzyjcie, bo jest w czym wybierać.

Ponadto owoce z zagranicy często zbiera się zielone, przez co nie ma możliwości, aby rozwinęło się w nich bogactwo witamin i minerałów. Owoce i warzywa dojrzewają w obecności specjalnych gazów, a przed transportem i pakowaniem moczy się je w baliach z konserwantami i środkami grzybobójczymi. Takie produkty należy bardzo dokładnie umyć przed spożyciem. Schemat mycia warzyw i owoców przedstawiłam w TYM artykule.

Podsumowując, jedzmy lokalnie i sezonowo, a będziemy się cieszyć zdrowiem i dobrym samopoczuciem. To najbardziej uniwersalna zasada dietetyczna!

Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz, że może się komuś przydać? Udostępnij go proszę na Facebooku!  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *